Z dziobem trzmielojada
Ba?ka?skie wiatry
Pilna pro?ba

U?ytkownicy Online

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 67 goĹ›ci 
Email
Wpisany przez Jurata   
Zima w pierwszych latach drugiej po?owy dwudziestego wieku. Bu?eczka ma ju? prawie cztery lata. Mieszka razem z rodzicami i bratem w Zalesiu pod Warszaw?. Wszyscy s? ju? zm?czeni czekaniem na przydzia? mieszkania w stolicy. Panowie (ojciec i brat Bu?eczki) codziennie je?d?? kolejk? do Warszawy do pracy, wieczorem wracaj? bardzo pó?no. Bu?eczka mo?e z nimi porozmawia? i pobawi? si? tylko w niedziele i ?wi?ta. Ca?e dnie sp?dza tylko z matk?. 

Na ?wi?ta Bo?ego Narodzenia tatu? przynosi zaproszenie na „choink?” organizowan? przez zak?ad pracy. Jad? wszyscy – tatu?, doros?y brat, mamusia i Bu?eczka. W domu zostaje tylko pies i kot. Bu?eczka ma na sobie b??kitn? aksamitn? sukienk?, w tym samym kolorze i odcieniu kokard? w blond loczkach i bia?e, ciep?e rajtuzy. 
 
Najpierw jest cz???  artystyczna, któr? Bu?eczka podziwia siedz?c wygodnie na kolanach swego tatusia. Potem nadchodzi punkt centralny imprezy – czyli wr?czanie dzieciom prezentów. Prezenty wr?cza ko?o choinki Dziadek Mróz przebrany za ?wi?tego Miko?aja, a mo?e odwrotnie. Bu?eczka ma problemy z zapami?taniem w?a?ciwego nazewnictwa. 
?wi?ty Mróz czy te? Dziadek Miko?aj wywo?uje Bu?eczk?. Bu?eczka biegnie po prezent, odbiera go i p?dzi szybko z powrotem na swoje miejsce na kolanach tatusia. Sadowi si?, jak zwykle ty?em, nie odwracaj?c si? za siebie. Patrzy na matk? i brata i widzi ich dziwne u?miechy. Dziwny u?miech maluje si? te? na twarzy tatusia, siedz?cego mi?dzy nimi. Jak to – tatu? jest przed ni? – przecie? ona siedzi na kolanach… Bu?eczka odwraca si? szybko za siebie, zeskakuje i ucieka bardzo zawstydzona. Przez jaki? czas siedzia?a na kolanach zupe?nie obcego pana, który mia? takie same spodnie jak tatu? i podobnie jak on przytrzymywa? ja za sukienk?. Jak mog?a nie zauwa?y? ró?nicy, czy jest a? tak? gap?? 
To by?a pierwsza towarzyska gafa ma?ej Bu?eczki, z której nie wynika?o zreszt? nic z?ego. A jednak te scen? Bu?eczka zapami?ta na ca?e ?ycie. Dlaczego? Mo?e ju? nigdy potem nie czu?a si? tak bezpieczna jak przed swoj? pierwsz? omy?k??  

Czy mo?e w tym krótkim epizodzie by?y zakodowane wszystkie pó?niejsze b??dy, jakie mia?a pope?ni?? Kodu do tajemnicy nikt nie z?ama?, wi?c nawet je?eli by?a jaka? tajemnica przed któr? los chcia? ostrzec ma?? Bu?eczk? – ostrze?enie do niczego si? nie przyda?o? A mo?e? Niczego nie mo?na by? pewnym w stu procentach. 

Opowiadanie z tomiku „G?ód”, 2006.
Jurata Bogna Serafi?ska 
  
Zmieniony: Sobota, 26 Grudzień 2009 17:13